Satelitarna preselekcja wycieków w praktyce. Doświadczenia z systemem Asterra
Wodociągowcy są pragmatykami. Jeśli coś działa – zostaje. Jeśli nie – ląduje w magazynie „eksperymentów”. Dlatego wdrożenie satelitarnego systemu wykrywania wycieków w spółce komunalnej zawsze budzi emocje. Czy to realne narzędzie? Czy marketing? A może kosztowna ciekawostka?

We wrześniu 2025 roku RPWiK Sp. z o.o. w Zawierciu zdecydowało się sprawdzić to w praktyce, wdrażając system detekcji wycieków oparty na zobrazowaniach satelitarnych Asterra. Ten tekst jest podsumowaniem kilku miesięcy pracy w terenie, realnych wykopów i realnych decyzji operacyjnych.
Z czym mierzy się RPWiK Sp. z o.o.?
RPWiK Zawiercie to przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne działające w realiach średniej wielkości miasta, z pełnym zakresem odpowiedzialności za kluczową infrastrukturę komunalną: produkcję i dystrybucję wody, odbiór oraz oczyszczanie ścieków, utrzymanie i modernizację sieci, reagowanie na awarie, planowanie inwestycji. To nie jest „mała sieć lokalna” ani też metropolia z budżetem liczonym w setkach milionów, a spółka operująca w warunkach typowych dla wielu miast w Polsce. Z rozbudowaną, historycznie kształtowaną infrastrukturą i koniecznością łączenia bieżącej eksploatacji z systematyczną modernizacją.
Infrastruktura wodociągowa w Zawierciu powstawała etapami – od lat powojennych, przez dynamiczny rozwój przemysłowy miasta, aż po współczesne inwestycje współfinansowane ze środków unijnych. W efekcie spółka eksploatuje odcinki o wieku 40-60 lat, fragmenty z rur żeliwnych i stalowych, sieci z PVC z lat 90., nowsze odcinki z PE i żeliwa sferoidalnego, a także infrastrukturę w zróżnicowanych warunkach gruntowych. To nie jest wada. To naturalna konsekwencja rozwoju miasta w czasie. Jednak z punktu widzenia eksploatacyjnego oznacza: różne standardy wykonania, różną trwałość materiałów, różną podatność na korozję i mikropęknięcia, odmienną reakcję na zmiany ciśnienia i obciążenia dynamiczne. Sieć jest więc systemem „wielopokoleniowym”, a to wymaga świadomego, selektywnego podejścia do modernizacji.
Straty wody – realne wyzwanie, ale pod kontrolą
Jak w każdym przedsiębiorstwie wodociągowym, tak i w Zawierciu jednym z kluczowych tematów jest poziom wody niesprzedanej (NRW). Przy rozbudowanej i zróżnicowanej wiekowo sieci pojawiają się mikrowycieki, występują awarie punktowe, część przecieków może przez pewien czas nie być widoczna na powierzchni. W tym kontekście zasadnicze pytanie brzmi: czy reagujemy wyłącznie na awarie widoczne, czy próbujemy identyfikować je wcześniej? Wdrożenie systemu takiego jak Asterra nie było efektem mody, ale odpowiedzią na konkretne pytanie: czy możemy szybciej i bardziej systemowo wskazywać obszary ryzyka wycieków w rozproszonej sieci o zróżnicowanym wieku? To nie był krok w stronę „rewolucji”, ale element konsekwentnego budowania narzędzi wspierających zarządzanie majątkiem sieciowym.
Czytaj ciąg dalszy w cyfrowym wydaniu Czasopisma Kierunek Wod-Kan 2/26 (s. 22)







Komentarze