Deszczówka w miastach w 2050 roku – jak zmieni się gospodarka wodami opadowymi?
Podczas konferencji Stormwater Poland odbyła się debata „Deszczówka w miastach w 2050 roku”. Dyskusja poświęcona była przyszłości gospodarowania wodą opadową w miastach oraz wyzwaniom, jakie stoją przed projektantami, samorządami i firmami zajmującymi się infrastrukturą wodną.

Debatę poprowadził Szymon Bujalski, znany jako „Dziennikarz dla klimatu”, autor książki „Recepta na lepszy klimat. Zdrowsze miasta dla chorującego świata” oraz popularyzator wiedzy o zmianach klimatu. W panelu uczestniczyli: Hanna Madajczyk, prezeska zarządu spółki Aquanet Retencja, odpowiedzialnej za gospodarowanie wodami opadowymi w Poznaniu, Herbert Dreiseitl, założyciel DREISEITLconsulting i jeden z najbardziej rozpoznawalnych na świecie ekspertów w dziedzinie błękitno-zielonej infrastruktury, Krzysztof Kutek, Dyrektor ds. Wody i Zmian Klimatu w firmie Arcadis, oraz Jacek Zalewski, wiceprezes zarządu RetencjaPL, specjalizującej się w projektach związanych z gospodarką wodną i adaptacją miast do zmian klimatu.
Jednym z pierwszych poruszonych tematów była kwestia relacji między naturą a ingerencją człowieka w zarządzanie wodą. Uczestnicy zgodzili się, że gdyby pozostawić przyrodę całkowicie samej sobie, potrafiłaby ona funkcjonować i regulować obieg wody w sposób efektywny. Problem pojawia się jednak w kontekście miast, które są silnie przekształconym środowiskiem. W takich warunkach nie można liczyć wyłącznie na naturalne procesy – konieczne są systemowe działania człowieka wspierające retencję wody oraz przywracanie równowagi hydrologicznej.
Krzysztof Kutek zwrócił uwagę, że choć przyroda potrafi radzić sobie z wieloma problemami, w miastach nie da się całkowicie zrezygnować z zarządzania infrastrukturą wodną. Podkreślił jednak znaczenie zaufania do naturalnych procesów oraz większego wykorzystywania rozwiązań opartych na naturze. Z kolei Jacek Zalewski wskazał, że skala przekształcenia środowiska wodnego jest obecnie tak duża, iż bez świadomej ingerencji człowieka powrót do równowagi nie jest możliwy. Jako przykład podał obniżanie się poziomu dna rzek oraz spadek poziomu wód gruntowych. W jego ocenie konieczne są działania renaturyzacyjne, takie jak przywracanie naturalnej struktury rzek czy uzupełnianie materiału rzecznego, aby poprawić retencję wody w krajobrazie.
Herbert Dreiseitl podkreślił natomiast, że kluczowym problemem jest utrata więzi człowieka z wodą i naturą. Współczesne miasta powstawały historycznie w ścisłym związku z wodą – rzekami, jeziorami czy dostępem do zasobów wodnych. Jednak w wyniku intensywnej urbanizacji relacja ta została częściowo zerwana. Zdaniem eksperta przyszłość projektowania miast powinna polegać na ponownym integrowaniu wody z przestrzenią miejską i traktowaniu jej jako elementu widocznego oraz funkcjonalnego w krajobrazie. Infrastruktura wodna nie powinna być ukrywana wyłącznie pod ziemią w postaci kanalizacji, lecz powinna stanowić część przestrzeni publicznej, wpływając jednocześnie na estetykę i jakość życia mieszkańców.
W dyskusji pojawił się również wątek atrakcyjności infrastruktury wodnej dla mieszkańców. Dreiseitl zaznaczył, że rozwiązania związane z retencją wody mogą jednocześnie pełnić funkcje społeczne i estetyczne. Błękitno-zielona infrastruktura może poprawiać mikroklimat miast, obniżać temperaturę w czasie upałów oraz tworzyć przyjazne przestrzenie rekreacyjne. Tym samym staje się ona nie tylko narzędziem ochrony przed skutkami zmian klimatu, ale również elementem podnoszącym jakość życia.

Istotnym zagadnieniem poruszonym w debacie była kwestia warunków instytucjonalnych i prawnych umożliwiających wdrażanie takich rozwiązań. Jacek Zalewski wskazał, że jednym z problemów jest nadmierna biurokracja i skomplikowane procedury prawne. Jako przykład podał konieczność uzyskiwania pozwoleń wodnoprawnych nawet dla niewielkich obiektów, takich jak ogrody deszczowe. W jego opinii uproszczenie przepisów mogłoby znacząco przyspieszyć rozwój małej retencji w miastach.
Hanna Madajczyk zwróciła z kolei uwagę na rolę samorządów w kształtowaniu polityki wodnej miast. Jej zdaniem miasta coraz częściej myślą długoterminowo i planują działania w perspektywie nawet do roku 2050. Przykładem są wprowadzone w Poznaniu standardy retencji, które określają zasady zatrzymywania wody opadowej w miejscu jej powstawania. Jednocześnie podkreśliła, że samorządom często brakuje odpowiednich narzędzi prawnych, które pozwalałyby skutecznie wymuszać stosowanie rozwiązań retencyjnych przez prywatnych inwestorów. Deweloperzy kierują się przede wszystkim rachunkiem ekonomicznym, dlatego – jej zdaniem – konieczne jest wprowadzenie regulacji, które uczynią rozwiązania retencyjne standardem, a nie jedynie opcjonalnym dodatkiem.
Krzysztof Kutek zwrócił uwagę na potrzebę zmiany sposobu projektowania inwestycji. W wielu krajach zachodnich etap koncepcyjny trwa dłużej niż sam proces projektowy, ponieważ poświęca się więcej czasu na analizę funkcjonowania przestrzeni oraz wpływu inwestycji na środowisko. W Polsce często dąży się do szybkiego uzyskania efektu w postaci gotowej infrastruktury, co prowadzi do pomijania szerszego kontekstu ekologicznego.
Dużo uwagi poświęcono również problemowi suszy, który – zdaniem Jacka Zalewskiego – bywa niedoceniany w debacie publicznej. Powodzie są spektakularne i przyciągają uwagę, natomiast susza rozwija się powoli i przez długi czas pozostaje niewidoczna. Tymczasem w przyszłości to właśnie niedobór wody może stać się największym wyzwaniem dla miast. W związku z tym konieczne jest zwiększanie retencji w krajobrazie oraz zmiana podejścia do gospodarowania zasobami wodnymi.
Ważnym elementem debaty była również rola mieszkańców w procesie transformacji miast. Paneliści podkreślili znaczenie edukacji i zwiększania świadomości społecznej. Coraz częściej mieszkańcy zgłaszają w budżetach obywatelskich projekty związane z zieloną i błękitną infrastrukturą, takimi jak parki, ogrody deszczowe czy tereny rekreacyjne. Oznacza to, że społeczeństwo zaczyna dostrzegać potrzebę adaptacji miast do zmian klimatu i oczekuje od władz konkretnych działań.
Podsumowując, uczestnicy debaty zgodzili się, że przyszłość miast zależy od skutecznego połączenia wiedzy inżynierskiej z rozwiązaniami opartymi na naturze. Konieczne jest zarówno wprowadzanie zmian systemowych w prawie i planowaniu przestrzennym, jak i budowanie świadomości społecznej. Tylko kompleksowe podejście – łączące działania samorządów, ekspertów, inwestorów i mieszkańców – pozwoli skutecznie przygotować miasta na wyzwania związane ze zmianami klimatu oraz rosnącymi problemami z dostępnością wody.
Wiktoria Natkaniec, Izabela Hołyś






Komentarze